Muzyka, piłka, życie. Krótko i konkretnie
Kategorie: Wszystkie | Inne | Muzyka | Piłka | Z życia codziennego
RSS
niedziela, 07 lutego 2010
Klasyk na dziś: The Roots - Star

Nowy album The Roots miał się ukazać jesienią 2009 roku, tymczasem wciąż cisza... Mam nadzieję (pewnie nie ja jeden), że obsuwa wynika tylko i wyłącznie z faktu na ciągłe dopieszczanie "How I Got Over". Jeśli efekt końcowy będzie tak udany jak chociażby w przypadku wydanego w 2004 roku "The Tipping Point", to niech sobie Filadelfijczycy dłubią jeszcze i z trzy miesiące.

Swoją drogą byłem na kilku koncertach The Roots, ale najlepiej wspominam występ promujący właśnie płytę, z której pochodzi "Star". Początek grudnia 2004 roku i autokarowa podróż z Warszawy do Berlina, a konkretnie do Columbia Sporthalle. Niezapomniana wyprawa, niezapomniane show!


sobota, 06 lutego 2010
Erykah Badu - Window Seat: przedsmak New Amerykah Part Two (Return of the Ankh)

30 marca ukaże się nowy album Eryki, póki co dostaliśmy niesamowicie smaczną zapowiedź. Numer "Window Seat" to kompozycja tria Badu, James Poyser, ?uestlove. No i w zasadzie to wystarczy, bo co tutaj więcej pisać, gdy dostajemy do sprawdzenia tak piękny kawałek? Taką Erykę kocham bez reszty, takiej Eryki chcę słuchać, na taką Erykę czekam...



piątek, 05 lutego 2010
W dziesięciu zdaniach: Solange - Sol-Angel and the Hadley St. Dreams

Solange - Sol-Angel and the Hadley St. Dreams, 2008 Geffen, ocena: 8.5/10

Niektórzy już na starcie mają przerąbane. Solange zawsze będzie porównywana do Beyonce i czego by nie zrobiła, nie ma szans na przebicie jej pod względem popularności. Oddajmy jej więc co należne - drugi solowy album młodszej z sióstr Knowles bije wszystkie solowe dokonania żony Jaya-Z.

Że niby kontrowersyjna to teza i na wyrost? Chyba tylko dla osób, które nie poświęciły należytej uwagi "Sol-Angel and the Hadley St. Dreams", być może najbardziej niedocenionej czarnej płycie 2008 roku. Muzycznie jest to po prostu perełka, absolutnie doskonałe dzieło, za które kompozycyjnie odpowiadają m.in. Jack Splash (jak zawsze wyśmienity), The Neptunes, Mark Ronson i Ne-Yo. Mnóstwo nawiązań do soulu i funku sprzed czterdziestu lat z domieszką wysmakowanego popu oraz muzyki tanecznej. To wszystko bardzo zaśpiewane z ogromną kulturą wokalną, chociaż niektórym będzie brakowało w głosie Solange siły, odrobiny agresji.

Ogromna szkoda, że "Sol-Angel and the Hadley St. Dreams" przeszło bez większego echa, bo mało było w ostatnich latach tak udanych materiałów spod szyldu R&B. Kto nie miał okazji zapoznać się z materiałem, niech jak najszybciej nadrobi zaległość!

czwartek, 04 lutego 2010
Jose James - Code (video)

Jose Jamesa dość często goszczę na blogu, ale to chyba nie powinno nikogo dziwić. W końcu mamy do czynienia z facetem o niesamowitym potencjale, wokalnej kulturze i generalnie takiej eleganckiej, przyjemnej otoczce.

"Blackmagic" w końcu pojawiło się w sklepach, nie omieszkałem więc napisać recenzji. Wydawca materiału zaś sprezentował nam bardzo oszczędny, klimatyczny, ale mający coś w sobie klip do "Code". To bez wątpienia jeden z moich faworytów na płycie. Magiczna delikatność Flying Lotusa, kocia Moni Pineda w tle, no i ten Jose...


środa, 03 lutego 2010
Ty zapowiada album Special Kind of Fool (video)

Ja wracam po ponad dwóch tygodniach blogociszy (poświęcę temu niebawem notkę), a Ty powraca po blisko czterech latach! To chyba najlepsza jak na razie wiadomość a propos premier płytowych w pierwszej połowie 2010 roku. Szczególnie, że żadnych przesunięć być nie powinno i wydawnictwo zatytułowane "Special Kind of Fool" już 19 kwietnia 2010 trafi do nas nakładem BBE.

BBE? Jak to?! Ano tak to, Ty zmienił wytwórnię i nie jest już związany z Big Dada. O wszystkim opowie Wam zresztą sam, w okolicznościowym wideo promocyjnym. Zwróćcie baczną uwagę na muzykę w tle, bo jeśli są to (a wszystko na to wskazuje) fragmenty krążka, mamy murowanego kandydata do top 10 za 2010!


sobota, 16 stycznia 2010
Klasyk na dziś: Floetry - Floetic

Nie istniejący już duet Floetry był sporym wydarzeniem na amerykańskiej scenie R&B początku XXI w. Nagrany m.in. w A Touch of Jazz Studios album "Floetic" zebrał zewsząd bardzo dobre recenzje, czemu trudno się jakkolwiek dziwić. Dzisiaj w ramach wspominków tytułowy singiel.



Gil Scott-Heron - Me And The Devil (video)

Jedni odchodzą na zawsze, inni kończą kariery, a wielki Gil Scott-Heron powraca! Lada dzień ukaże się nakładem XL-a (w Polsce Sonic Records) nowy album artysty "I'm New Here", a zapowiada go utwór "Me And The Devil".


czwartek, 14 stycznia 2010
Miś Teddy Pendergrass odszedł od nas

Jeden z najwybitniejszych wokalistów soulowych lat 70. i 80., wspaniały reprezentant filadelfijskiej sceny, 59-letni Teddy Pendergrass nie żyje. Muzyk od lat zmagał się z rakiem jelita grubego. Generalnie życie go nie oszczędzało.

Teddy na początku kariery był bębniarzem, związał się wtedy z zespołem The Cadillacs. Później nagrywał w legendarnych Harold Melvin & the Blue Notes, a od 1977 roku prowadził karierę solową.

Brutalnie przerwał ją w 1982 roku wypadek samochodowy. Muzyk był od tego czasu sparaliżowany od pasa w dół. Wiele miesięcy w szpitalu walczył o powrót do normalnego funkcjowania. Udało się i w 1985 roku Pendergrass pomógł Whitney Houston w pracy nad jej debiutanckim albumem.

Ponad dekadę temu Teddy zaangażował się w produkcję musicalu gospel o jakże znamiennym tytule "Your Arms Too Short to Box with God". Działał do ostatnich dni swojego w fundacji Teddy Pendergrass Alliance, która pomagała ludziom z uszkodzonym rdzeniem kręgowym.

O tym, jaka jest to strata dla muzyki R&B i soul, niech świadczy dzisiejszy opis DJ-a Spinny na Facebooku:

"Teddy Pendergrass passes away... this is too much"

Oby Ci tam u góry było dobrze Misiu Teddy.

PS. Do godziny 15:24 informację o tym smutnym wydarzeniu znalazłem jedynie na muzycznych podstronach Onetu, Dziennika i Interii. Cała reszta milczy, tak jakby umarł anonimowy grajek. Żadnej notki, żadnej informacji. Nie chce mi się nawet tego komentować, bo czy warto?

Ja wiem, że teraz "dziennikarzem" (wyrobnikiem? gryziklawiaturkiem?), szczególnie w Internecie, być łatwo, bo wystarczy wrzucać materiały prasowe. Napisanie informacji samemu już czegoś wymaga, w dodatku gdy nie ma o artyście notki w polskiej Wikipedii, ale do jasnej cholery - weźcie ukradnijcie newsa z tej mojej notki i spróbujcie dowieść, że do czegoś się nadajecie i macie chociaż podstawową wiedzę o muzyce!

Bo Teddy Pendergrass to nie był podrzędny muzyk wydający w podziemiu tylko 5-krotnie nominowany do Grammy artysta przez wielkie A.


piątek, 08 stycznia 2010
Klasyk na dziś: Erykah Badu - Tyrone

Nowa płyta Eryki trafi do nas już za niewiele ponad miesiąc, a tymczasem pora przypomnieć sobie perełkę z klasycznej już koncertowej płyty wydanej w 1997 roku. Cudowny klimat, niesamowity groove, a w chórkach m.in. N'Dambi. Nie mam pytań.


czwartek, 07 stycznia 2010
Uwaga - konkurs!!!

Dwa plus jeden. Dwie książki i jedno wyróżnienie. Powiedziałem, że te osoby, które wysyłały typy i zaangażowały czas się nie zawiodą. Słowa dotrzymam. Główna nagroda, za standardową recenzję, trafia do:

Uli za recenzję Tetrisa, wielki szacun. Niby prosto, a jakże konkretnie i z jajem,  w dodatku stylowo:

"Ten typ to nie Stasiak, ale kombinuje cały czas. Nowe wersy, całe kawałki, fristajle, mocne pancze, przemyślane porównania.

Jeśli lubicie poszukiwać na płytach smaczków, ukrytych gier słownych czy drugiego dna, "Dwuznacznie" Te-Trisa jest pozycją IDealną. Płytę doprawiła słodkim głosem Milumilu, ostrymi dźwiękami i zwrotką O.S.T.R., gorzkie linijki dorzucił W.E.N.A, nieco procentów Łona, a Pogz i Esdwa przypomnieli stare dobre WOCC. Nie można nie wspomnieć o świetnie sprawdzającym się na koncertach bicie Urbka ani o tym, że Te-Tris również wysmażył tu kilka bitów. Nieocenionym jest także wkład Dj-a Torta, którego skrecze możnaby nazwać wisienką na tym dwuznacznym torcie.

Obudźmy się, Tet podaje nam Na tacy, jak na Skróty nie stawać się Autorytetem w tym Jednym świecie pomimo Dwuznaczności, Nieodwracalnego biegu wydarzeń, jak Tam i z powrotem Idealnie do Portfimao, wśród Chemafi, gdzie lśniące Magnum wita się Bez wazeliny, a Zysków i strat nie liczy tylko Mama, gdzie My, gdzie wygramy."

Nie mogłem się oprzeć propozycji kolegi, który wysłał mi PRZEMISTRZOWY projekt oparcia recenzji o zbite zdjęć. Paweł z Legnicy dostanie książkę tak jak Ula, chociaż z naganą za brak dostosowania się do systemu recenzyjnego :) Oby zgodził się, żeby zaprezentować jego projekt na blogu, wtedy wystawię Wam naprawdę przepiękną rzecz. Daj znaka ziomek w komentarzach wystawiając swojego rara, moim zdaniem zasłużyłeś na to, żeby ludzie to zobaczyli i choćby tutaj złożyli Ci należny szacunek.

Trzecia nagroda w postaci płytki niespodzianki poleci do Marcina z Wrocławia za przewrotność i przepiękną ironię oraz sarkazm w jednym. Animal Collective bardzo lubię, może polubicie i Wy?

"Panie Calak, rzucił Pan spore wyzwanie. Napisał Pan: Macie dokładnie tydzień na opisanie Waszym zdaniem najlepszej płyty 2009 roku. Jedyny warunek - 1000 znaków. Piszecie recenzję zwartą, partyzancką, treściwą. I odpalił Pan stoper.

Z tym, że – proszę szanownego Pana – to nie jest taka prosta sprawa. Zobowiązał Pan mnie bowiem, jako że ambitny ze mnie człowiek, do opisania swojej płyty roku, rzucił Pan nagrodę i pewnie teraz gdzieś sobie Pan podśmiechuje w kącie pokoju, popijając herbatkę.

Powiedzmy sobie szczerze: pisanie "zwartej, partyzanckiej, treściwej recenzji" Animal Collective nie ma sensu. 1000 znaków to można wykorzystać do opisania jednego utworu bandu, a nie całej płyty, no bądźmy poważni. Dlatego ja się, Panie Calak, poddaję. Życząc udanej zabawy sylwestrowej. Żarcik się Panu udał. Gratuluję. ;-)

A książkę w takim wypadku pozostaje mi tylko kupić. Adres i inne dane załączam, bo obawiam się, że bez nich nawet by Pan tego nie przeczytał."

Rozbawiłeś mnie niezmiernie pozytywnie, a w dodatku lubię ludzi z jajem i charakterem. Wygrałeś. Sam nie wiesz jeszcze "CO", ale paczuszka poleci w poniedziałek-wtorek.

Generalnie na maksa Wam dziękuję za to, że włożyliście swój czas i serce (to daje się wyczuć!) w pracę na rzecz czegoś tak banalnego jak książka z autografem. Każdy mail dał mi mnóstwo radości, każdy ukradł mi trochę czasu, którego w żaden sposób nie żałuję. Wygraliście wszyscy, a tylko z tego powodu, że nie mam kasy i prezentów dla każdego, fanty polecą do trójki z Was.

Aczkolwiek... Ale to następnym razem. Ja tematu tego konkursu nie zamykam. Poczekajcie wszyscy do momentu, kiedy zacznę czyścić półki z płyt. A nuż widelec? :)

Tagi: konkurs
22:33, a_cala , Muzyka
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 55