|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Black Eyed Peas - R.I.P.
Mega współczuję tym, którzy z racji na wiek albo to, że późno weszli w hip hop, nigdy nie mieli okazji poznać prawdziwego, korzennego brzmienia Black Eyed Peas. Tym osobom, dla których pierwszy kontakt z tym zespołem nastąpił, gdy do Panów dołączyła Fergie. Po "The E.N.D." sięgnąłem z ogromnymi obawami, z zawodowego obowiązku. Można powiedzieć, że się "nie zawiodłem". Nie da się tej płyty wysłuchać na raz. To gorszy pop niż u T-Paina, to eksperyment, który w niczym nie równa się "808's & Heartbreak", to zwyczajnie słabiutkie dicho, takie, które nawet w Vivowym "Club Rotation" wyróżniałoby się in minus. Jestem ogromnym fanem producenckiego talentu Willa i uważam go za jednego z ludzi, którzy faktycznie zmienili brzmienie współczesnego mainstreamu. Przy okazji potrafi dostarczyć pojedyncze petardy Kweli'emu albo Commonowi. Tego odmówić mu nie mogę i przy okazji zupełnie nie chcę. Nie widzę jednak żadnego powodu, aby z racji na przeszłe doświadczenia i dokonania nagle usprawiedliwać to, co zrobił przy "The E.N.D.". Naprawdę nie ma w tym żadnej sztuki, żadnej kreatywności, żadnej świeżości. Jest tandeta, jest tani dance i pop, którego mam od roku dosyć. Smutne jest puścić sobie nowe B.E.P., jeśli ma się w pamięci "Behind the Front" i "Bridging The Gap". Grupa mająca na koncie rzeczy tak udane artystycznie, ambitne, odważne, nagle idzie najprostszą drogą po kasę. Omija przy tym normalne kluby, omija towarzystwo starsze niż piętnaście lat. Tania, tandetna, badziewna twórczość z pewnością dobrze się sprzedaje. Szkoda tylko, że nie da się tego słuchać. sobota, 13 czerwca 2009, a_cala
TrackBack
Komentarze
blacksoul89
2009/06/13 19:09:08
haha ja nie dotrwałem do połowy tej płyty przy odsłuchu...szkoda BEP bo właśnie każdy kto trochę zna ich twórczość to tą płytą będzie zrozpaczony. Totalna masakra.
Gość: fabula, public30060.xdsl.centertel.pl
2009/06/13 22:59:54
Gość: Mateusz Natali, aaww75.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/17 14:58:25
Podpisuje sie calkowicie pod tym, sam pare dni temu napisalem ze nie wiem dlaczego BEP z ekipy robiącej pop, ale sensowny i świeży (bo rapowe korzenie to już dawny okres) przeistoczył się właśnie w klubową papkę bez pomysłu i polotu i w jaki sposób Will.I.Am nagle utracił całą kreatywność... Szkoda.
|