Muzyka, piłka, życie. Krótko i konkretnie
Blog > Komentarze do wpisu
Teriyaki Boyz - pieniądze to nie wszystko

Nie będę ukrywał - pojedyncze ich kawałki ("Zock On!", "I Still Love H.E.R." czy "You Know What Time Is It?!" na świetnym bicie DJ Premiera) bardzo lubię i mocno ruszają moją głową. Niestety w przypadku całej płyty japońskiego hiphopowego projektu Teriyaki Boyz można zastosować powiedzenie, że pewien żart bawi tylko za pierwszym razem. Podobnie rzecz ma się z ich rapem. O ile jeden czy dwa numery, za sprawą świetnej produkcji i egzotycznego z naszego punktu widzenia rapu, zerwą kapcie, o tyle przesłuchanie całej płyty nie sprawia żadnej przyjemności.

Jestem świeżo po dwukrotnym seansie z krążkiem "Serious Japanese", który właśnie ukazał się w Japonii i USA. Nazwiska gości i producentów robią ogromne wrażenie, bo mamy tutaj i kilka podkładów Pharrella i dwie kompozycje Kanye Westa, a swoje dołożyli również fachowcy z tak różnych środowisk jak Mark Ronson, Adrock, Towa Tei, Supa Dave West. Teoretycznie powinno więc być zawodowstwo na najwyższym poziomie. A jednak nie jest, bo część produkcji brzmi wyraźnie jak pozbawiony jakiekogokolwiek ducha i serca produkt na zamówienie. Panowie z Teriyaki gdy zaczynają rapować po angielsku poziomem nie powalają jakkolwiek. 

Pieniędzmi można sobie zapewnić znane nazwiska na płycie. To jednak nie wszystko. Gdy w muzyce brakuje ducha ta płyta brzmi co najwyżej jak składanka pojedynczych singli. Niestety już po dwóch-trzech kawałkach przechodzi ochota na dalsze zbliżenia muzycznej kultury Japonii. Bo też w przypadku Teriyaki Boyz tej Japonii jest tyle, co w zupkach Vifon. 

sobota, 07 lutego 2009, a_cala

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/02/08 23:19:31
łoo dobrze Andrzeju,że trafiłem na twojego bloga jakiś cudem, w ogóle nie wiedziałem,że znowu prowadzisz go to już chyba 3 no nie? ;) pozdro ,będę często odwiedzał i czerpał newsy na temat muzyki bo cenie twoją wiedzę. :)
-
2009/02/09 23:31:20
Serdeczne podziękowania, zapraszam co codziennych odwiedzin. Bezinteresownie, bo jak widać reklam nie ma, więc praca stricte organiczna, ale za to dająca dużo radości i możliwości zwyczajnego wyżycia się w kwestii pisania. 5!